Z miłości do Zdrowej Żywności

+48 530 044 043 info@vivio.pl vivioeurope.com vivio.pl - sklep zdrowej żywności algoparalasalud.es vivio.com.ua Instagram Vivio Facebook Vivio Youtube cosdlazdrowia

Twórczość naszych klientów


My całą rodziną zajadamy pyłek pszczeli, chodzimy na spacery, suplementujemy witaminę D, K2MK7 i C. Jadamy pożywienie przygotowywane wyłącznie w domu. Najważniejsze to słuchać swojego ciała bo dużo nam mówi.

Uważam, że o ZDROWIE dba się cały rok. Moje powiedzenie brzmi: „Przez żołądek do Z D R O W I A”!
Dieta jest niesamowicie ważna. Sprawdziłam to na własnym przykładzie i już dobre dwa lata temu na zawsze pożegnałam się z przetworzonymi, pełnymi konserwantów produktami. Zamieniłam białe pieczywo, na pełnoziarniste, kolorowe gazowane napoje na zieloną herbatę (bez cukru), tłuste i niezdrowe jedzenie na warzywa i owoce które są źródłem błonnika, wypłukują toksyny z naszego organizmu i usprawniają prace jelit. Przyjmuje suplementy diety dla kobiet w moim wieku. Jesienią do mojego menu dodaje tran. Używki i solarium omijam szerokim łukiem. Soli mówię zdecydowanie Nie! Dlaczego? To ona jest przyczyną gromadzenia wody w organizmie, podwyższonego ciśnienia i cellulitu, a pro po wody… min 2 litry wody dziennie. Na początku nie było Mi łatwo się tego nauczyć, ale teraz nie wyobrażam Sobie bez niej życia. To szklanka wody z cytryną i miodem wita Mnie na „dzień dobry”. Dbam o swoje ciało. Skóra to moja wizytówka. Pielęgnuje ją z pomocą balsamów! Uwielbiam czas, kiedy Moja łazienka zamienia się w domowe Spa. Podczas swojej chwili rozkoszy relaksuje się i delektuje sokiem z malin bądź czarnego bzu.. Niweluje stres. Moje ciało i umysł odpoczywają. Relaks jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Śpię osiem, czasem dziewięć godzin na dobę. Prowadzę aktywny trym życia. Dotleniam się podczas spacerów. Hartuje Swoje ciało zimno-ciepłym prysznicem. Napinam mięśnie kiedy tylko się da i żyje z uśmiechem na ustach.

Dbanie o zdrowie to złożony proces, więc pielęgnuję moje ciało i umysł każdego dnia. Jestem pozytywnie nastawiona do życia. Zapomniałam czym jest stres. W przypływie złości, która zdarza się bardzo rzadko proszę o pomoc Panią „Melisę”. Każdy dzień zaczynam od dużego kubka ciepłej wody z cytryną i miodem. Dzięki temu Mój układ trawienny budzi się do życia. Po nocy, moja skóra i cały organizm są bardzo spragnione wody. Nawodnienie do podstawa, więc każdego dnia wypijam dwa i pół litra filtrowanej wody. Uwielbiam także soki, koktajle i herbaty ziołowe. Przygotowuje sok z malin i czarnego bzu. Znam podstawowe zasady żywienia i skrupulatnie się ich trzymam. Jem posiłki bogate w witaminy. 5 posiłków dziennie. Używki i przetworzoną żywność omijam z daleka. Na Moim talerzu króluje uspokajająca zieleń. W kuchni stosuje często: zioła, cebulę, czosnek, imbir, cynamon i kurkumę. Jem tran i oleje roślinne. Powadze aktywny tryb życia. Moje hobby to rower. Wycieczki na nim są dla naszej rodziny świetną formą spędzania wolnego czasu. Przyjmuje prawidłową postawę ciała. Nauczyłam się oddychać przeponą. Cieszę się życiem. Ubieram się stosownie do pogody. Troszczę się o to, by mój organizm był wypoczęty i wyspany. Pielęgnuje skórę balsamami nawilżającymi. Przygotowuję własnej roboty peelingi z kawy i oliwy z oliwek. Nakładam na Swoją buzie maseczki z produktów, znajdujących się w Mojej kuchni. Moim hitem jest ta bananowo-jogurtowa. Ujędrnia, odżywia i nawilża. Szczęśliwy człowiek = silniejszy człowiek.

Jesień jest jedną z tych pór roku, po których można się wszystkiego spodziewać. Może być ciepło, może być znacznie zimno – dlatego ważne jest odpowiednie ubranie się, aby nie zapaść w wir przeziębień. Kolejno – odpowiednie nawilżenie skóry, zwłaszcza mojej, suchej która jest bardzo podatna na zmianę temperatur. Również w tym okresie kładę największy nacisk na aktywność fizyczną – od spacerów po ćwiczenia w domu, na siłowni – gdziekolwiek sie da. Niestety jesień to też pora, gdzie ludzie zaczynają mniej się ruszać, przez co odkłada się też tkanka tłuszczowa. I na koniec, co jest najważniejsze – to dobrze zbilansowana dieta, która usprawni pracę narządów, dostarczy witamin i minerałów oraz probiotyki.

Zamawiam w ViVio dobre soki z granatu bez cukru, sprawdzam nowe promocje tygodnia ViVio.

Naszym najlepszym sposobem na wzmocnienie odporności są długie i przyjemne wędrówki po naszych pięknych Tatrach! Tam zapominamy co to choroby i z uśmiechem na twarzy podziwiając przepiękne widoki odpoczywamy u podnóża górskich szczytów! Wdychamy świeże górskie powietrze i popijamy górską wodę źródlaną. Dodatkowo wspieramy się też tranem i witaminką C.

Mój sposób na zdrowie jesienią to sok z kiszonych buraków. Wiadomo zdrowe jelita to zdrowe ciało. Taka dawka witaminy C zabezpiecza mnie przed wirusami i spokojnie mogę kontynuować swoje bieganie i fitness. Dodatkowo gotuje potrawy rozgrzewające zupy z dużą ilością czosnku i imbiru są stałą pozycją w moim menu. Wspomagam sie także korzeniem macy ,to świetny dodatek do np. owsianki .

Jesień to piękna pora roku kolorowa i ozdobna. Trzeba wtedy bardziej zadbać o swoje zdrowie dobrze się ubierać i jeść dużo witamin naturalnych czyli owoców i warzyw, dużo spacerować ja to robię często z dziećmi i z pieskiem . Najchętniej też spędzam dużo czasu na mojej działce gdzie mam dużo pracy o każdej porze roku, lecz bardzo to lubię i to mnie relaksuje i odpręża daje mi również dużo radości . Pracujemy tam cała rodzina i spędzamy przy tym czas na powietrzu .W domu dbamy też o zdrowie i robimy często sałatki owocowe jemy dużo warzyw ciepłe zupki ostatnio robiłam zupę krem z dyni która bardzo wszystkim smakowała .Piekłam też zdrowe babeczki marchewkowo dyniowe którymi dzieci się zajadały .Także dużo ruchu i spacerów to najlepszy sposób żeby zadbać o zdrowie .Jeszcze pijemy dużo herbatek najchętniej z imbirem i pigwą .Pijemy również rumianek i czystek .Jemy dużo ogórków kiszonych i dań z kapusty gdyż one dobrze wpływają na nasze jelita a tym samym na nasze zdrowie .Tak samo jak jogurty naturalne i kefiry także w zdrowym ciele zdrowy duch.

Jesienią szczególnie dbam o swoje zdrowie rozpieszczając sie długimi spacerami, regularnym treningami, smacznym zdrowym jedzeniem z wykorzystaniem jesiennych produktów spożywczych i nie zapominam o dużej dawce witamin, w szczególności życzliwości i radości.

Ciepła herbatka z pigwą a czasem na rozgrzanie grzaniec z pomarańczą i goździkami. Zdrowy styl życia dużo sezonowych owoców i warzyw. I ruch, ruch.

J- esienna KOLACJA- czyli smaczna sałatka! Jem dużo warzyw i owoców sezonowych, wybieram potrawy bogate w węglowodany np. czekolada poprawia mi nastrój i pobudza do działania.
E- nergia – biegam czy leje deszcz, hula wiatr nie ważne: Zakładam adidasy, dres i biegnę przed siebie, moje ciało się męczy i pięknieje. Zbędne kilogramy gubię, ciało me modeluję. Świetnie przy tym się relaksuję.
S- zaleństwo ZAKUPOWE z psiapsiółkami, pichcenie smakowitych dań z dziećmi.
I- mpuls do działania – cel upatrzony, czas na działanie- Basen, Siłownia, Tenis wszystko na wyciągniecie ręki, bo pozytywne rzeczy nastrajają do życia.
E- nergiczne wypady do lasu na grzyby. Zbieranie grzybów to prawdziwa rozkosz dla takich łakomczuchów jak ja.
N-owe PRZYGODY przenoszę w Świat kolorowy. Łapię garściami ostatnie promienie słońca. Jesień tego roku taka łaskawa! Przed długą zimą to największa rozkosz, usiąść z kubkiem malinowej herbaty i książką na tarasie w przydomowym ogródku podziwiając zachód słońca.

Zdrowe i smaczne jedzenie!
Ruch!
Znajomi!
Rodzina!
… Witamina D i Forskolina

Nasz organizm Jesienią jest najbardziej narażony na działania wirusów jak i innych nieprzyjaciół ze środowiska. W razie chłodniej pogody należy zrobić sobie ciepłą herbatę i ubierać się ciepło także w razie wychodzenia na dwór. Bardzo dobrym pomysłem było by także zażywanie witamin które wzmocnią nasz organizm. Dobre odżywianie się w rytmie pór roku czyli przyswajanie pokarmu odpowiedniego dla danej pory roku jesienią idealne będę jabłka, cukinie itp. Najważniejszym czynnikiem jest dbanie o własne samopoczucie nawet jeśli dzień jest szary i ponury należy się cieszyć z tego że tak wyglądamy i mamy taki wspaniały dom . Większą energię dodadzą nam regularne ćwiczenia nie ma to jak wypad do siłowni czy mniej męczące bieganie w ten sposób potrafimy uodpornić organizm na wszystkie wirusy i nie taka straszna grupa jeśli się ćwiczy.

Gdy liście kolory zmieniają i jesień wpada na chwilę – dbam wtedy o siebie szczególnie i celebruję chwile. Ciału witamin moc daję – warzywa, owoce i stale pamiętam o nawodnieniu, suplementowym spełnieniu. Skórę przed zimnem chronię – balsam i krem na co dzień! A gdy jest gorszy dzień miód i herbata z imbirem. Cóż, dbanie o siebie jest miłe!

Miłość poprawia krążenie, łagodzi nerwy i opóźnia starzenie, ale czasami może także doprowadzić nas do zawału serca. Jeśli źle wybierzemy obiekt naszych uczuć możemy zyskać jedynie kilka siwych włosów i trening cierpliwości, ale prozdrowotna adrenalina i burza endorfin są gwarantowane, więc warto rzucić się w miłosny wir zwłaszcza podczas jesiennej pluchy i zawieruchy!

Jesienią ,aby być zdrową trzymam się kilku zasad. Przede wszystkim odpowiednia dieta-nigdy nie wychodzę z domu bez pełnowartościowego śniadania, Rezygnuję ze słodyczy /które dewastują układ odpornościowy/ na rzecz owoców i warzyw bogatych w wit.C. W jesiennej diecie nie może zabraknąć czosnku, cebuli, miodu naturalnego, cytryny, które są naturalnymi antybiotykami. Dziennie wypijam sporo wody mineralnej. Ubieram się na „cebulkę”. Hartuję organizmu poprzez spacery czy trucht. Kilka spokojnych oddechów na świeżym powietrzu w parku wzmocni odporność i zrelaksuje, a do tego jest okazją do rodzinnego, aktywnego spędzania czasu. W końcu ruch to zdrowie. Staram się wysypiać ,gdyż głęboki i regenerujący sen potrafi naprawdę pokrzepić. Staram się, aby w pomieszczeniu, w którym układam się na spoczynek nie było ani za sucho ani za gorąco. Wietrzę pokój przed snem, a na kaloryferze układam mokre ręczniki, aby nawilżyć powietrze. Przy wietrzeniu mieszkania unikamy przeciągów gdyż one potrafią solidnie przewiać i narazić na chorobę. Unikam kontaktów z chorymi. Często i skrupulatnie myję ręce, zawsze po przyjściu do domu, zabawie z psem, itp, oraz przed posiłkiem. Oczywiście nie zapominam o skórze. Przede wszystkim nawilżanie, gdyż skóra w tym okresie jest najbardziej narażona na przesuszenie. Dlatego używam kremów nawilżających i produktów kosmetycznych które zapobiegają nadmiernemu odparowywaniu wody ze skóry. Jesienią każdy dzień zaczynam od nałożenia na skórę kremu ochronnego bogatego w składniki odżywcze ,które dobrze zabezpieczą skórę przed wszelkimi zgrubieniami i zrogowaceniami. Dwa razy w tygodniu nakładam maseczkę odżywczo nawilżającą. Do ciała używam dobrego tłustego balsamu, gdyż grube ubrania sprzyjają szybszemu wysuszaniu skóry. Często zażywam kąpieli z dodatkiem pachnących olejków nawilżających. Nie zapominam o ustach, które w tym okresie są szczególnie narażone na przesuszenia ,dlatego używam pomadki ochronno-nawilżającej. I ogólnie zdrowie dopisuje mi przez cały rok.

Jesienią dużo spaceruje z moja córcia malutka, która niedawno nauczyła sie chodzić a teraz obeszłaby cały świat poza spacerami zdrowa dieta gorące wieczorne kąpiele i spokojny sen w dobrze wywietrzonym mieszkanku.

O zdrowie swe i bliskich dbam,
Spokojne serce wtedy mam!
Gdy nadchodzą pory chłodne wkładam buty, ciepłe wygodne
Pędzę do apteki po zapobiegawcze leki!
Cynk, C i D witaminy – wzmocniona odporność i dużo siły
Miodu dużo jemy i świetnie się czujemy.
Herbata z cytryną po każdym spacerze i po jesiennej jeździe na rowerze
Nie ubieram się za cienko, nie przegrzewam też ciała, mądry wybór to zawsze działa!
Kiedy deszcz pada parasol i kalosze, kocham złotą jesień, mokrej nie znoszę
Owoce, warzywa ! Dużo ich jemy, dzięki też temu rzadko chorujemy.
Piję aronie, ma zdrowotne właściwosci, to krok dla zdrowia i radości!
Cebuli sporo do posiłków daje, takie rodzinne nasze zwyczaje.
Staram się wysypiać i pić dużo wody,
to tez dla zdrowia i dla urody
Kiedy piękna jest pogoda na dworze przebywam łapie promienie,
każdy dzień magicznej jesieni cenie.
No i badania profilaktyczne podstawa,
w mojej rodzinie to jest zasada.
Relaks w wolnym czasie by organizm zregenerować,
zabawę i spokój na równi trzeba traktować
Nie zapominam tez o odpowiedniej skóry pielęgnacji
dziękuję za możliwość udziału w tej świetnej atrakcji
Zdrowie jest najważniejsze, a konkursy są najprzyjemniejsze.

Witam, jako zapewne jeden z nielicznych mężczyzn biorę udział w konkursie, gram z nadzieja na wygrana dla mojej cudownej kobiety byłby to wspaniały prezent.
A jak dbam o zdrowie? Przede wszystkim dużo ruchu, sportu i świeżego powietrza, cytryna witaminy i odpowiednie odżywianie, podstawa śniadanie.
Dużo wody i odpowiednia ilość snu.
Warzywa owoce i zapobiegawczo aronia np. do picia.
Jeżdżę często na rowerze bo organizm trzeba dotleniać.
Ograniczam spożywanie cukru, piję dużo jogurtów, ponieważ probiotyki w okresie jesieni i zimy są ważne. Czosnek i hartowanie ciała.

Chętnie podzielę się swoimi metodami:1. Zaczęłam już w Sierpniu od przyjmowania witaminy „C” z rutyną. Aktualnie zamieniłam ją na multiwitaminę z żeń-szeniem – pomaga polepszyć m.in. koncentrację.2. Aktualnie nie brakuje słońca dlatego korzystam ile mogę z przebywania na świeżym powietrzu, ale niedługo zapewne się to zmieni dlatego późną jesienią towarzyszy mi wyciąg z dziurawca, przy czym pamiętajmy, że nie wolno wystawiać się nadmiernie na promienie słoneczne podczas jego stosowania. 3. Jesienią zdarza mi się, że jestem bardziej śpiąca w dzień niż w nocy, dlatego w sytuacji kryzysowej wspomagam się melatoniną, pomaga mi to zachować równowagę dnia i nocy.4.Chociaż pogoda skłaniałaby raczej do nadużywania kawy ja wolę zastąpić ją ulubioną Yerba Mate. Działa znacznie dłużej i skuteczniej 5.Drobne zmiany nie ominęły także kosmetyków. Obowiązkowo w torebce noszę krem do rąk i pomadkę ochronną do ust. Zapobiegając m.in. pękaniu ust. Pewnie kilka elementów pominęłam, ale te w zupełności wystarczą, żeby Jesień przetrwać z jak najmniejszą ilością infekcji i lepszym samopoczuciem

Jesień rządzi się swoimi prawami raz jest słońce raz jest deszcz. Dlatego tym bardziej trzeba zadbać o swoje zdrowie.
Jesień to okres chorób no ale powiedzmy sobie szczerze kto chcę być chory? Ja osobiście nie!
Jednym z moich sekretów jest witaminą C. Niby taka niewinna a potrafi zdziałać CUDA!
Jestem osoba aktywna fizycznie dlatego nie wyobrażam sobie siedzenia w domu. Bieganie, chodzenie na siłownię sprawia, że chce się WIĘCEJ I BARDZIEJ.
Ostatnia rzeczą są wartościowe posiłki. KREM z dyni, buraczki i wiele innych pyszności, które sprawiają, że człowiek ma więcej siły i radości. 3 PODSTAWOWE RZECZY A POTRAFIĄ ZDZIAŁAĆ CUDA

Oczyszczam swój organizm-piję dwa litry wody mineralnej codziennie oraz piję po szklance naparu z ziół: skrzyp, pokrzywa, hibiskus, morwa biała, czystek, mniszek lekarski, czarny bez. Jem jak najwięcej produktów bogatych w witaminę A : marchew, morele, melony, paprykę. Ponadto rezygnuję z gorących kąpieli, alkoholu i kawy.

Nie jestem osoba która lubi siedzieć w domu z pilotem w ręce przed telewizorem. cały rok dbam o siebie nie tylko jesienią, jednakże jesień ma znaczny wpływ na moje samopoczucie i zdrowie i wtedy staram się bardziej urozmaicić moje spożywanie jedzonka. jesienią bardziej mam słodyczowe zachcianki, dlatego przygotowuję mojej rodzinie ciepłe, rozgrzewające, pysznie smakujące posiłki. Robione przeze-mnie zupki obfitują w dużą ilość warzyw, rosołek, dyniowa z imbirem umm-rozgrzewają mnie jesienną pora na długi czas, polecam takie zupki bardziej niż gorącą herbatkę. śniadanka też staram się by były na ciepło np pyszna jajeczniczka lub kasza jaglana z owocami ;)makrela, łosoś, ser żółty, kiszonakapustka,grejpfruty,marchewka,brokułki,papryka,fasola,orzechy,natka pietruszki to tylko nieliczne produkty jakie wprowadzam dużo bardziej jesienią. Zawierają one dużo witamin D, A, C a one wpływają na naszą odporność. staram się co najmniej 3 razy w tygodniu biegać na świeżym powietrzu, to również wpływa na mnie bardzo pozytywnie. Pozdrawiam

O swoje zdrowie jesienią zaczęłam dbać już gdzieś w okolicach przełomu kwietnia i maja tego roku, gdy moje podniebienie zaczęły cieszyć wszystkie sezonowe owoce i warzywa. Bo budowanie odporności organizmu należy zacząć na długo przed nastaniem sezonu jesienno-zimowego. Tak mówiła babcia. Od chwili rozpoczęcia akcji przygotowującej mnie do ciężkiej walki ze wszelkiego rodzaju zarazkami, sukcesywnie wzbogacam swój organizm w niezbędną porcję składników odżywczych. Jak najwięcej świeżych owoców, warzyw, kasz, produktów zbożowych (w tym własnoręcznie klepanych bułek wieloziarnistych) i przetworów mlecznych. To one, niczym spożywcze cegiełki, budują wielki mur obronny przed chorobami.

O wpływie ruchu na odporność organizmu powstały tony publikacji. Wierzę, że odpowiednio dotleniony, zahartowany organizm świetnie poradzi sobie podczas trudów jesieni. Staram się jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu i nie odstrasza mnie od spaceru nawet niezbyt przyjazna pogoda. Wystarczy wówczas ubrać się nieco cieplej. Do dyspozycji mam świetne okoliczności przyrody. Wcześniej były to wyprawy do lasu, a teraz spacerowanie po brzegu Zalewu Wiślanego.

No i na koniec to, o czym ludzie często zapominają – odpowiednie nastawienie do życia. Stres, nerwy, pesymizm – to główni winowajcy kiepskiej formy organizmu i spadku odporności. Staram się zawsze patrzeć na świat przez różowe okulary i mimo drobnych przeciwności losu, dostrzegać w życiu jak najwięcej pozytywów. Nawet jesienią, gdy tak szaro, buro i ponuro. Wówczas kubek malinowej herbaty, fajna książka i ciepły kot na kolanach zapewnią miłą i wspomagającą zdrowie psychiczne rozrywkę. To naprawdę działa

Co robię jesienią dla swojego zdrowia? Jesienią dla swojego zdrowia nie rezygnuję z aktywności na świeżym powietrzu. Wciąż wsiadam na rower, spaceruję i z ogromną przyjemnością wybieram się do lasu, by zbierać grzyby, co bardzo lubię. Jem jeszcze więcej witamin niż latem, wykorzystując do ich uzupełnienia domowe przetwory i pyszne jesienne owoce. Gotuję dużo pysznych kremów z dyni, papryki i marchwi. Ubieram się na cebulkę i nigdy nie zapominam o tym, by było mi ciepło w stopy i głowę.

Jak dbam o zdrowie jesienią ? W sposób bardzo prosty i skuteczny harujemy się wraz z dziećmi. Dla nas nie ma…nie pogody zawsze jest pogoda na zabawę na dworze. Jesień jest piękna trzeba się nią cieszyć a jak jest radość w życiu to nie ma czasu na choroby.

O swoje zdrowie jesienią dbam chodząc z synkiem codziennie na długie spacery oraz pije herbatkę z malin, cytryny ,jem chleb z pasztetem i czosnkiem i nigdy nie choruje. Mam 40 lat najmłodszego synka 1 rok i czuje się jak 20 latka, bo dbam o zdrowie.

Jesień sprzyja wszelkiego rodzaju rozbiciu. Emocjonalnego czy fizycznego. Zaczęłam ćwiczyć, aktywność fizyczna poprawia mi kondycję ale i samopoczucie. Ważne jest to szczególnie wtedy kiedy jestem sama w domu a aura nie sprzyja spacerom. Mogę iść na salę i poćwiczyć w rytm muzyki oddając hektolitry potu. Lubię spożywać posiłki wzbogacone o zdrowe składniki z Państwa sklepu. Wtedy też nie mam wyrzutów sumienia związanych z jedzenia łakoci, bo kiedy robie je z Państwa masła orzechowego, bakalii i ziaren mam wrażenie, że na drugi dzień moja skóra jest piękniejsza. Kilka razy w tygodniu jak tylko czas pozwala robię sobie maski na włosy i ciało z domowych przepisów na bazie oleju kokosowego. Uzupełniam codzienną dietę w witaminy i większą ilość warzyw, chcę by moja odporność była nie do pokonania ! Oprócz tego na moich stopach od kilku dni zaobserwować można cieplutkie skarpetki z pomponami, na głowie czapkę !

O swoje zdrowie dbam codziennie jesienią, kiedy spaceruję, Kiedy zdrowe i pożywne posiłki rodzinie serwuję. Warunkiem dobrego stanu zdrowia jest dieta zrównoważona, Przemyślana i w witaminy uzupełniona. Zdrowe odżywianie odporność wzmacnia doskonale, Dlatego zjadam warzywa i owoce stale. Dbam o wewnętrzne i zewnętrzne skóry nawilżanie, Ma ono dla mnie zbawienne działanie. Z córką podczas zabawy się wygłupiamy, Kiedy się śmiejemy o zdrowie także dbamy. Codziennie wodę z cytryną piję, Od tego się nie tyje. Zioła do posiłków dodaję, Lepsza przemiana materii się staje. I oczywiście wysypiam się dnia każdego, By być fit dnia następnego. Sport systematycznie uprawiam, On samopoczucie wspaniale mi poprawia. Uśmiecham się często, bo tego potrzebuję, Wówczas znakomicie się czuję. Kontrolne przeprowadzam badania, To moje do wykonania zadania. By wzmacniać organizm i jesienią nie chorować, Lepiej profilaktykę stosować.

Dieta wzbogacona w warzywa i owoce, szczególnie te, które zawierają witaminę C. 2. Ubierać się stosownie do pogody. 3. Ćwiczyć i gimnastykować się. 4. Chodzić na codzienne spacery, trzymać formę fizyczną. Najważniejsza z tych wszystkich jest aktywność fizyczna i dieta wzbogacona w witaminy.

Jak dbam o swoje zdrowie jesienią? Przede wszystkim staram się ubierać adekwatnie do pogody – z szafy wyjęłam cieplejszą kurtkę z dużym kołnierzem, którym mogę się otulić, na szyi nieustannie króluje apaszka, czapka i rękawiczki czekają w pogotowiu:) Pod ręką mam też parasol, który ochroni mnie przed deszczem. Piję gorącą herbatę z cytryną. Staram się zdrowo odżywiać, zatem kupuję produkty marki Vivio. Ostatnio w moim posiadaniu znalazły się migdały, orzechy brazylijskie, erytrol, sól himalajska, łuska babki jajowatej, olej kokosowy, nasiona chia, mąka migdałowa i mąka kokosowa. Z produktów tych staram się wyczarowywać zdrowe posiłki, ponieważ od kilku miesięcy jestem na diecie paleo. Jem dużo warzyw i owoców oraz produkty zasobne w vit C, A, E. Często myję ręce, wietrzę mieszkanie, którego staram się nadmiernie nie ogrzewać, staram się być aktywna fizycznie – stawiam na codzienne spacery. Kiedy kicham, zasłaniam usta chusteczką, używam chusteczek jednorazowych. Po kąpieli nawilżam balsamem przesuszoną skórę, włosy regeneruję odżywką. Staram się spać minimum 7-8 godzin dziennie. Nie piję alkoholu, nie palę papierosów. Swoimi nawykami zaraziłam także swojego partnera. Mocno wierzę, że tego typu tryb życia będzie mi nieustannie towarzyszył:)

Każdy Ci to powie żeby dbać o zdrowie – jesienią cenię sobie długi spacery zbieram kolorowe liście i robię z nich bukiety jednak. ubieram się na cebulkę bo pogoda różna bywa czasem wręcz zdradliwa. Dużo warzyw owoców w to podstawa w diecie , chyba każdy to wie że to najważniejsze na świecie ! Orzechy tez dużo zdrowych tłuszczów mają także dietę super wspomagają. Zupki jem rozgrzewające bo są wręcz kuszące. Jesienią o zdrowie z Vivio dbam bo wachlarz produktów od nich mam !

Witam Was! Witaj jesień! Witajcie pyszności ze sklepiku!
Jak dbam o zdrowie w trakcie mojej ulubionej pory roku? To proste- zajadam sie pysznościami, które gromadzę jak wiewiórka przed zimą. Buszuje w sklepikach i na targowiskach w poszukiwaniu najlepszych jakościowo produktów, z których przyrządzam posiłki. Zupa z dyni, sok z buraka, chlebek z nasionek, sałatki z kiszonek, owsianka z bakaliami to mój must have na jesień! Wieczorami wyciszam sie sącząc zioła.
Była bym szczęśliwa móc poznać i wypróbować produkty z Waszej spiżarni!

Odporność to przede wszystkim dobra dieta bazująca na naturalnych produktach, bogatych w mikroelemen, więc szczególnie jesienią jem dużo: cebuli, czosnku, dań z kurkumą, do picia genialnie sprawdza się czystek oraz woda z cytryną i imbirem. A jako uzupełnienie jesienią zaczynam sezon morsowania, które praktykuję aż do wiosny i przy takiej kombinacji mój organizm jest mocny i zdrowy i żadne choroby mu nie straszne:)

Jesienią, a tak naprawdę przez cały rok, odżywiam się zdrowo i suplementuję. Czystek piję, zioła parzę, ćwiczyć ćwiczę, lecz w umiarze. Orzechy brazylijskie i pestki dyni są jako przekąska, bo selenu i cynku to potrzebna mi wiązka. Witamina C też u mnie gości dla zwiększenia odporności. D3 łykam co nie miara, bo inaczej jesienna chandra by mnie dopadała. Słonecznik też u mnie znajdziecie, gdy zdrowego tłuszczu łakniecie. A dla potraw smażenia – olej kokosowy z prawdziwego zdarzenia. Wiele innych rzeczy też się u mnie pojawia, bo dbam o swe zdrowie – to moja sprawa. Zdrowie to nie przelewka, tylko ważna rzecz, z Vivio zadbam o swe zdrowie, lecz już to pewnie wiesz.

By jesienią nie brakowało mi energii zaczynam od właściwej diety, czyli bogatej w witaminy i mikroelementy – dużo warzyw, owoców, ryb, pełnoziarnistych zbóż, kasz, mleko i jego przetwory, orzechy, pestki i nasiona; piję też około 2 litrów wody dziennie oraz ziołowe herbatki, soki owocowe i wodę mineralną. Do wzbogacenia potraw używam ekologicznych olejów: z wiesiołka, lnianego albo oliwy z oliwek. Jeszcze latem (i jesienią) przygotowałam mnóstwo przetworów z warzyw i owoców, które uprawiam na działce. Dostarczają one niezłej porcji witamin, jak na przykład sok z malin, który dodaję do herbaty. W wiklinowym koszu leżą orzechy włoskie. Są zdrową alternatywą dla chipsów, przy tym mają zbawienne działanie na skórę.
Kąpiele w wannie zamieniam na szybki prysznic, by pobudzić krążenie krwi. Nie używam do mycia mydeł, tylko specjalnie przeznaczone do tego celu odżywcze żele. Ważny jest też ruch na świeżym powietrzu, więc staram się często zabierać psa na spacer, na przykład do lasu. Kiedy jest ładna pogoda, z pracy wracam pieszo lub rowerem. Jeśli muszę zrobić zakupy, to też idę marszem do sklepu, zamiast męczyć się w ścisku w autobusie. Po takiej porcji ruchu na świeżym powietrzu skóra jest świetnie dotleniona, a ja nie potrzebuję używać różu, bo mam naturalnie zarumienione policzki.
Trzeba również pamiętać, że zdrowa skóra to skóra dotleniona. Musi ona oddychać, co pod wieloma warstwami ubrań nie jest takie proste. Dlatego staram się, aby ubrania były wykonane z naturalnych tkanin, a jeśli są sztuczne – aby tkanina ułatwiała przepływ powietrza. Na noc wietrzę i chłodzę sypialnię, by skóra mogła odpocząć.
Do przemywania twarzy zamiast toniku używam np.: wywaru z zielonej herbaty. Maseczki nawilżające przygotowuję z ugniecionych bananów, ciepłego mleka z odrobiną drożdży albo zwykłego ubitego białka z kurzego jaja. Stosuję je 2-3 razy w tygodniu. Chodzę też dwa razy w tygodniu na saunę na podczerwień. Ma dobroczynny wpływ na skórę: odpręża, poprawia mikrokrążenie, oczyszcza organizm oraz pory z toksyn a także wspaniale hartuje i uodparnia skórę.
Jesienią oczyszczam organizm z toksyn, by lepiej funkcjonował. Można to zrobić w bardzo prosty sposób:
– rano po przebudzeniu piję szklankę wody z sokiem cytrynowym. Sok z cytryny ma odczyn zasadowy, pomoże odkwasić organizm i przepłucze wątrobę,
– wypijam przynajmniej 1,5 litra wody dziennie oraz w ciągu dnia herbatki ziołowe wspomagające odtruwanie organizmu, np. z pokrzywy, mniszka lekarskiego, rumianku.
– jem co najmniej 2 produkty pobudzające pracę wątroby, np.: jabłka, czosnek, sok z marchwi i buraków, napar z kopru włoskiego,
– w menu pojawiają się przynajmniej 2 produkty pobudzające pracę nerek (sok z borówek, sok z czarnych porzeczek, świeże lub suszone morele)
– spożywam dziennie 5 posiłków, w tym 1 porcję brązowego, niełuskanego ryżu, 3 porcje świeżych lub suszonych owoców, porcję jogurtu, sera. I codziennie wypijam przynajmniej 1 szklankę świeżego soku z warzyw,
– rezygnuję na czas detoksu z awokado, bananów, pomarańczy, pomidorów, soczewicy, pieczywa, cukru i słodyczy soli, kawy, orzechów ziemnych, krowiego mleko, serów, mięsa i grzybów,
– nie zapominam o oczyszczaniu ciała: rano chłodny prysznic, masaż szorstką rękawicą lub szczotką oraz co 3 dni warto zrobić peeling. Codzienne ćwiczenia trwają 30 minut.
Taka kuracja oczyszczająca, by była skuteczna, musi trwać 30 dni. Dodam do niej jeszcze jedną, ważną zasadę – dbam o odpowiednią ilość snu!

Aby każdy jesienny dzień witać z uśmiechem na ustach, ciesząc się zdrowiem i doskonałym samopoczuciem, wzorem architektów zaprojektowałam swoją własną piramidę zdrowia, po której wspinam się każdego dnia, docierając na szczyt radości! Jej podwaliny to sen. Staram się każdego dnia wysypiać, a gwarancją dobrego jakościowo snu jest wypowiedzenie do siebie przed snem kojących słów „dobrej nocy Kasiu”. Kolejną warstwą jest odżywianie, stanowiące solidną zaprawę w postaci owoców i warzyw, które są naturalnym źródeł witamin. Nie zaszkodzi powitać każdy dzień smacznym toastem na zdrowie w postaci soku ze świeżo wyciśniętych owoców. Codziennie, wraz z rodziną podaję sobie również łyżeczkę wzajemnego ciepła, troski i miłości, wymieszaną z naturalnymi syropami, które są najlepszym bodyguardem naszej odporności, witalności i energii. Idąc w górę, następną warstwę stanowi moje samopoczucie, dlatego wyłączam wszelkie troski i stres. Kolejnym piętrem są spacery- bez względu na pogodę, bo nawet w kaloszach można skakać śmiało przez kałuże, czerpiąc z tego dziecięcą, prostą radość. I tak, wędrując ścieżkami swojej witalności, docieramy do ostatniego szczebla: radości życia. Tak, to uśmiech, wyzwala we mnie pozytywne emocje, zwiększając w ten sposób produkcję komórek odpornościowych, dzięki czemu cieszę się zdrowiem, pozwalającym każdego dnia witać dzień z uśmiechem i optymistycznie wypowiedzianym „dzień dobry”.

Sport i ruch na świeżym powietrzu,
warzywa i owoce
rzecz jasna-
To zestaw, który na odporność moją wzrasta.
bardzo zdrowe połączenie,
Najlepiej działa na jesienno-zimowe wzmocnienie!
Sałatki, spacery, zdrowe koktajle i ćwiczenia,
Podniosą każdego z apatii i odrętwienia!
Sprawiają, że marudna teściowa…już stara
Która cały czas narzeka i siedzeniem codziennie w domu się kara
Przestaje marudzić, wzrost sił witalnych docenia…
I nawet potrafi mi rzucić komplement… od niechcenia
Gdy sok z malin, bzu i aroni na stół stawiam
Dopełniam cudu w mej rodzinnie, bo ich zdrowie naturalnie zbawiam:)

Jesienią trzeba o zdrowie dbać by chandrze i przeziębieniom się nie dać. Profilaktycznie zażywam suplementy odporność wspomagające, minerały, witaminy, w tym witaminę D, której nie daje nam słońce. Do tego dużo owoców i warzyw jem, zwłaszcza surowe są zdrowe, ja to wiem. Na świeżym powietrzu ruchu zażywam, długich spacerów i przejażdżek rowerowych odbywam.
Ważne jest odpowiednie do pogody ubranie, tak byśmy nie marzli, ale też żeby nie groziło nam przegrzanie. Kąpiele relaksujące stosuję, gorące napoje z miodem i cytryną serwuję. Jak potrafię tak o zdrowie dbam, bo przecież tylko jedno zdrowie mam.

O swoje zdrowie jesienią zaczynam dbać wczesną wiosną. Ale zaraz, zaraz! Ktoś zapyta a co ma piernik do wiatraka? Otóż ma i to całkiem sporo! Nie trudno zgadnąć czego najbardziej brakuje nam jesienią – po prostu słońca. I to zarówno jego fizycznej obecności na niebie, jak i jego właściwości – wytwarzanej z jego pomocą witaminy D i produkowanych dzięki niemu endorfin. Jego brak jesienią powoduje większą podatność na stres i przygnębienie, spadek odporności i częstsze choroby. Dlatego by zadbać o swoje zdrowie jesienią ja … łapię słońce. Łapanie słońca – pierwsze skojarzenie, to leżenie plackiem na leżaku i delektowanie się jego promieniami, starając się je skumulować, co by starczyły w chwilach deficytu. Ale wróć! Przecież ja nie znoszę leżeć na słońcu ani się opalać, czy to znaczy, że nie mam szans na złapanie słońca? Nie, nie bo mój sposób jest nieco inny. Moja recepta na łapanie słońca to zwrot ku naturze. Wiosną w słoneczny dzień, niczym rusałka, przechadzam się po łące i liczę 1,2,3,4…. i tak do 400! Wariatka, czy jak? Nie, nie, ja po prostu liczę nazbierane kwiatki mniszka lekarskiego (potocznie zwanego mleczem), bo by wykonać z nich miód trzeba nazbierać ich właśnie 400! Okazuje się, że te żółte kwiatuszki mają nieocenione właściwości zdrowotne. Zrobiony z nich miód wspomaga odporność i idealnie pasuje do porannej owsianki. W słoneczny dzień zbieram również młode pędy sosny i robię z nich syrop – niezawodny na kaszel, a także kwiaty bzu, które doskonale wspomagają moją kondycję psychiczną i fizyczną w jesienne dni. Po co o tym piszę? Otóż żelazną zasadą tego szaleństwa jest zbieranie darów natury w słoneczny dzień, w godzinach największego natężenia słonecznego. A co to oznacza w praktyce? Że wszystkie te skarby po prostu naładowane słońcem! I w taki właśnie sposób łapię słońce, zamykam je w słoiczkach i delektuję się nim podczas jesiennych dni. Dzięki temu wzmacniam odporność, dbam o zdrowie i cieszę się latem cały rok.

Jesień to idealny czas, aby spowolnić i cieszyć się wewnętrzną refleksją Krótsze dni i dłuższe noce są dla mnie pretekstem, aby poświęcić dużo więcej czasu na dbanie o siebie. Czas jesieni to idealny czas hibernacji. Poświęcony mojemu wewnętrznemu „ja”. Przez cały rok styl życia dostosowuję do pory roku. Moim zdaniem, jest to warunek konieczny do zachowania siły życiowej i zapobiegania chorobom. Żyję zgodnie z prawami przyrody, więc dopasowuję menu do poszczególnych pór roku. Jesień zapewnia nam przepyszne i zdrowe! potrawy: kremowa zupa dyniowa, pieczone słodkie ziemniaki, karmelizowane gruszki, aromatyczne leśne grzyby, bogate w kwasy omega-3 orzechy włoskie, wachlarz jesiennych warzyw…Po prostu pycha! W wzmocnieniu mojej odporności także pomaga mi Matka Natura! Syrop z cebuli, herbata z miodem i imbirem czy niesamowity czosnek! O zdrowie jesienią dbam również nie rezygnując z aktywności fizycznej. Każdy spacer na świeżym powietrzu jest na wagę złota, a jeśli tylko uda mi się przy okazji złapać cieplejsze promienie słońca to już bajka! Gdy zaczyna się sezon jesienny ZAWSZE dołączam do żywiołowej i mega energetycznej grupy tanecznej. To prawdziwa uczta zmysłów dla ciała i duszy! A także wspaniale spędzony czas i błyskawiczne ładowanie wewnętrznych akumulatorów. Jesienią UWIELBIAM także (jako 100% domatorka) relaksować się w domu. Czytać książki, oglądać świetne filmy, szyć na maszynie i gotować różne pyszności! W tym roku chcę spełnić moje wielkie marzenie i zacząć pisać książkę kryminalną…

Jesienią dbam o zdrowie jedząc produkty polecane przez ViVio i kupując w sklepie cosdlazdrowia.pl!

Wyznaję zasadę, że lepiej zapobiegać niz leczyć dlatego jesienią i zimą zwracam szczególną uwagę na profilaktykę oraz naturalne sposoby walki z przeziębieniem. Od lat staram się przestrzegać pewnych zasad.
1. Ubiór stosowny do temperatury – najlepiej na cebulkę. Ważne aby się nie zmarznąć, ale też nie spocić. Nie zapominam nigdy o czapce, rękawiczkach, szaliku i ciepłych skarpetkach.
2. Wysypianie się – sen to najlepsze lekarstwo i regeneracja dla organizmu, dlatego zawsze pamiętam o odpowiedniej dawce snu, a przed snem wietrze sypialnie.
3. Ruch na świeżym powietrzu – kilka razy w tygodniu, niezależnie od pogody staram się wyjść na spacer, aby hartować organizm.
4. Naturalne antybiotyki – jesienią i zimą jem większe ilości czosnku, pije herbatki z miodem, malinami, cytryną, jem rozgrzewające zupy.
Jeżeli poczuję się źle, staram się spędzić kilka dni w ciepłym domu, aby się wygrzać. To zwykle pomaga i po kilku dniach przeziębienie znika.

O swoje zdrowie dbam przez rok cały, zażywam witaminy i minerały. Słońca teraz mamy bardzo mało, więc witaminę D brać by się przydało. Imbir, miód, sok malinowy i wszystkie choroby mamy z głowy. Witamina C codziennie u nas gości, tak samo jak duże dawki zabawy i miłości. Pogoda jesienią bywa bardzo zmienna, ale każda chwila na dworze bywa bezcenna. Spacery z synkiem mocno hartują i naszą odporność doskonale budują.

O zdrowie jesienią dbam codziennie. Ćwiczę Crossfit, biegam na wesoło z moją ekipą, często jako Pacemaker na zawodach. Lubię bawić się bieganiem. Uwielbiam ruch na świeżym powietrzu. I uwielbiam produkty Vivio a w szczególności masło orzechowe, które daje mi kopa energetycznego na biegach Ultra. Zawsze mam w plecaku wafle z waszym masłem orzechowym.

Jestem mamą, więc dla mnie dbanie o zdrowie moich dzieci to sprawa priorytetowa, więc jesienią szczególnie dbam o swoje zdrowie ( głownie psychiczne, bo wiadomo, co znaczy chory maluch w domu) za pomocą ich zdrowia. W domu dwa słońca po pokojach ganiające,
dające multum hałasu ale i miłością pałające.
Dbam o nich w każdym serca biciu,
pomagam im na różne sposoby w lepszym życiu.
Odporność ich wspieram nie aptecznymi lekami,
lecz z ogródka działkowego naturalnymi medykamentami.
Syrop z cebuli przy kaszlu ich ratuje,
szybko pomaga, paskudne szczekanie niweluje.
A jaki ten specyfik wspaniały,
w kieszeni zostają pieniądze na podarek dla chorowitków mały.
Na co dzień czosnek w diecie naszej jest wskazany,
jego dobroczynny wpływ jest chyba każdemu znany.
Jesienną pluchę w domu przeganiamy,
gdy wieczorem herbatkę z goździkami popijamy.
Rozgrzanie przed snem dzieciakom pomaga,
bardziej efektywny sen ich wspomaga.
Ale przed spaniem jeszcze kąpiel smyków czeka,
w lawendowych oparach, jak w Spa pachnąca beka.
Wtedy wyciszenie na maluchy spływa,
szybciutko później każde z nich w sen odpływa.
I po co mi apteka, ze swoimi lekami,
gdy ja mam na działce świat roślin wspaniały.

Oto mój przepis na dobre zdrowie i samopoczucie jesienią każdego dnia:
– 1 szklanka wody z cytryną każdego ranka
– 1 talerz owsianki z wybranymi dodatkami na poranną rozgrzewkę
– 1 godzina ruchu na świeżym powietrzu
– 5kg optymizmu i dobrego nastawienia
– przynajmniej 5 różnych warzyw i owoców
– dwa litry wody pite w ciągu dnia
– 100kg czułości i miłości – nic tak nie działa na zdrowie jak przytulanie ukochanego psa, rozmowa z najlepszą przyjaciółką przy kawie czy wspólne oglądanie filmu pod ciepłym kocykiem z ukochanym
– szczypta zimnej wody pod prysznicem – ku zahartowaniu organizmu!
Całość starannie mieszamy i doprawiamy naturalnymi olejkami – dodawanymi do kosmetyków czy służącymi za odświeżacz powietrza. Smacznego!

Jak ja dbam jesienią o swoje zdrowie?
Mój wierszyk zaraz Wam prawdę powie!
Po pierwsze sport – to jest moje życie,
gdyż on odporność daje znakomicie!
Po drugie warzywa no i owoce,
w nich drzemią słynne witamin moce.
Ważna jest cenna C witamina,
choć od cytryny rzednie nam mina,
gdy jej dodamy ciut do herbaty,
nie odczujemy tu żadnej straty…
Codziennie piję też dużo wody,
to tak dla zdrowia, jak dla urody.
Jeszcze miód, no i sok owocowy
i człowiek może jesienią być zdrowy!

Z całą rodzinką o zdrowie jesienią dbamy gdy do sklepu ,,Coś dla Zdrowia ” zaglądamy. Wiele smacznych rzeczy się tutaj dzieje a ja dzięki niemu poznałam niesamowite oleje .Ulica Piotra Skargi ,Częstochowa bo sklep ,,Coś dla zdrowia ” wiele zdrowych produktów dla Nas chowa .Vivio Club dla swych bliskich zawsze coś dobrego w sklepie ,,Coś dla Zdrowia ” kup .Zmieniaj ze sklep ,,Coś dla zdrowia ” swe jesienne szaty i zyskuj rabaty .Dzięki temu magicznemu miejscu już w życiu nic mnie trapi i poznałam Kolorterapii .Na co dzień bajeczne potrawy przygotowuje i niesamowite ich barwy na talerzu zyskuje .Oleje ,octy ,tęczowe herbaty ja do sklepu ,,Coś do zdrowia ” wchodzę jak pełnej bezpieczeństwa komnaty .Mąki ,ziarna ,soki dzięki niemu nad moim życie pojawiły się niebiańskie obłoki .Młody jęczmień czy płatki jaglane przez wszystkich członków mojej rodziny są ze smakiem zjadane .Nie wiem czy wiecie ale 18 ziół Ojca Mateusza ogromnie moje serce wzrusza .Bazylia z jej świeżości zadowolona jest cała moja familia .Od dobrych produktów ze sklepu ,,Coś dla Zdrowia ” nigdy nie stronie i zakochałam się po uszy w aromatycznym cynamoni .Garam Masala bo oferta sklepu Coś dla Zdrowia niezwykłym podejściem do klienta Nas zniewala .Czuje się z rodzinką wspaniale na bóle zębów doskonale wpływają goździki całe .Każdy z zakupów w tym miejscu będzie zadowolony gdy skosztuje Imbir Mielony .Nie sprzedawane są tutaj nigdy produkty z Chin bo radość na co dzień sprawia mi Rzymski Kmin .Pod wpływem licznych promocji przecieram skronie a ulubioną kawę zatapia w kardamonie .Twój świat też dzięki sklepowi ,,Coś dla Zdrowia ” może być kolorowy zwłaszcza gdy w zupie dyniowej pływa świeży liść laurowy .Kupować tutaj w okresie jesieni aż się prosi a niezwykłym aromatem kuszą zioła Małgosi .

Jesień to dla mnie czas porządków w ogrodzie oraz swoim organizmie! To moment, gdy o przeziębienie nie trudno- chłodne, deszczowe dni nagle wyziębiają nasz rozgrzany jeszcze po lecie organizm. Wirusy szaleją w powietrzu. Po powrocie do domu czeka nas przesuszone powietrze. Te wszystkie czynniki sprawiają, że nie trudno podupaść na zdrowiu. Mam jednak kilka sprawdzonych metod, by uniknąć jesiennych przeziębień. Do akcji jako pierwsze wkraczają letnie nalewki, szczególnie z aronii, która jest wulkanem cennych witamin. Wieczorem, gdy wracam zmarznięta z pracy robię sok z pomarańczy z dodatkiem gorącej wody, dodaję świeży imbir oraz miód. Do potraw zaczynam dodawać co raz więcej czosnku . Absolutnie nie rezygnuję z pobytu na świeżym powietrzu- wręcz przeciwnie. Chodzę na grzyby, porządkuję ogród- staram się być aktywna, jednak pamiętam zawsze o odpowiedniej odzieży termoaktywnej i koniecznie czapce, ponieważ nie trudno o ból zatok jesienią. Szczególnie dbam o to, by nie wyziębiać nóg, a więc grube skarpetki wskazane:) Tak naprawdę dbanie o zdrowie jesienią moje oraz męża sprawia mi ogromną przyjemność, ponieważ łączy się ono z różnymi pysznościami typu miód, które stosuję na co dzień i póki co od kilku lat jesienne wirusy nas nie dopadają.

Witam oto moja odpowiedź konkursowa na pytanie jak dbasz o swoje zdrowie jesienią. Zdrowie jest bardzo ważne ,jesienią jesteśmy bardziej narażeni na wszelkiego rodzaju przeziębienia i mamy słabszą odporność, by ją wspierać codziennie stosuję suplement diety z witaminą C .Jem więcej warzyw i owoców bogatych w witaminy i w składniki odżywcze, piję świeże soki i zdrowo się odżywia. Staram się mobilizować do codziennych spacerów, najczęściej spaceruje z córeczką, oczywiście dbam o to by ciepło się ubrać odpowiednio do pogody jaką akurat dopisuje. Ruch to zdrowie ,dlatego staram robić to jak najczęściej, od czasu do czasu biegam by zachować dobrą kondycję i zdrowie. Jednym zdaniem dobre odżywianie i aktywność ruchowa bardzo nam pomoże w zachowaniu dobrego zdrowia jesienią i nie tylko.

Dbam o zdrowe odżywienie, w tym witamin uwzględnienie.

Współczesna kobieta to wir wszechstronności
w szalonym ekspresie rzeczywistości,
więc nawet jesienią różne aktywności
w jej grafiku lubią się rozgościć,
dlatego o zdrowie szczególnie zadbać trzeba,
by jego stan nie wołał o pomstę do nieba,
więc miód, owocową herbatę, cebulę, konfitury
witam w swoim codziennym jadłospisie, który
jesienią zadbać musi o wzmocnienie odporności,
by żadne choroby nie mogły się rozgościć.
Dietę wzbogacam też o suplementy – pomagają wielce,
dlatego tu po VIVIO grzecznie staje w kolejce
O zdrowie jesienią również od zewnątrz dbam,
np. poprzez domowe, niezawodne SPA.
I czytania książek wprowadzam dobre nawyki,
by nadmiernego stresu obniżyć statystyki,
a taki relaks dobrze wpływa na zdrowie i sprawia,
że wszystkie złości i smutki za sobą zostawiam.
W walce o zdrowie pomaga mi też przyjaciółka:
rama, siodełko, koszyk i dwa kółka –
mój zakręcony rower bez mechanicznych koni
za to z dzwonkiem, który jak dzwon Zygmunta dzwoni!
I tak śmigam jednośladem jak zgrabna gazela,
by kondycję wzmacniać, endorfin nazbierać.
A człowiek pozytywnie strudzony,
problemy ze zdrowiem może włożyć między bajek strony,
więc dbam o siebie na kierownicy trzymając ręce,
to skuteczne, przyjemne, bez dużych poświęceń.
Bo taka już ze mnie dziewczyna,
która zdrowo każdy dzień lubi zaczynać

Oto 6 „złotych zasad” gwarantują mi odporność: 1. Zdrowa dieta bogata w warzywa i owoce to podstawa! Warzywa i owoce zawierają cenne witaminy, które są niezbędne do walki z przeziębieniem. W jadłospisie staram sie stosować zasadę- warzywa i owoce 5 razy dziennie. Uwielbiam owoce ale nie przepada za warzywami. Postanowiłam zmobilizować się do zjadania warzyw poprzez zaangażowanie się w przygotowania różnego rodzaju sałatek i surówek, przyznam z dumą, że mój sposób okazała się skuteczny, z ochotą zjada wytwory mojej pracy. W trosce o zdrowie serwuje sobie również herbatę z cytryna i miodem, jak również herbatę z malinową konfiturą, która świetnie rozgrzewa i wzmacnia odporność. 2. Wietrzenie mieszkania sprawi, że powietrze w naszym mieszkaniu będzie świeże a nie wilgotne i zatęchłe. Wilgotne powietrze sprzyja gromadzeniu się bakterii dlatego tak ważną sprawą jest wietrzenie pomieszczeń w których przebywamy. Mieszkanie wietrzymy – świeżym powietrzem się cieszymy! Zarazków się pozbywamy – z chorobą wygrywamy! 3. Spacerujemy i świetnie się czujemy! Spacer stymulują naszą naturalną odporność dlatego jest świetnym sposobem na ochronę przed przeziębieniem. Spacery hartują organizm dlatego nie rezygnuje z nich nawet gdy pogoda nie jest sprzyjająca ( chyba, że jest ulewa, ostry mróz, silny wiatr, mocny śnieg – wtedy zostajemy w domu). Podczas wędrówek zbieram liście, kasztany, liczę kałuże po deszczu, słucham odgłosów natury i skutecznie pozbywam się stresu. Pobyt na świeżym powietrzu dotlenia mój organizm i sprawia, że milo spędzam czas, podnosi się moja odporność a w ciele wydzielają się endorfiny- hormony szczęścia. 4. Sen! Tak samo jak ruch tak istotny jest sen. Podczas snu organizm się regeneruje i zbiera siły dzięki czemu lepiej broni się przed zarazkami. Dokładam wszelkich starań aby spać minimum 7 godzin,dbam o ciszę i miłą atmosferę. Przed snem czytam książki i słucham muzyki. 5. „Na cebulkę” się ubieram, kataru i kaszlu nie mam! jeżeli chodzi o ubiór, nie może być mi ani za ciepło ani za gorąco, dlatego ubieram się ” na cebulkę” . Dzięki w/w ubiorowi w każdej chwili mogę zdjąć lub założyć ubranie i uniknąć przegrzania/przemarznięcia. 6. Ręce myje, rzadko choruje! Kiedy byłam mała, mama nauczyła mnie wierszyka, który pamiętam do dziś i mam zamiar przekazać go następnym pokoleniom ” O zdrowie dbam, jak to robię powiem wam, wcieram mydło w obie ręce, między palce młynek kręcę, tak bakterie z nich spłukuje i dlatego mniej choruje! Stosowanie w codziennym życiu w/w zasad sprawia, że jestem okazem zdrowia

Jesień to zdradliwa pora roku, częste zmiany i fanaberie pogodowe potrafią nieoczekiwanie zwalić z nóg jednak czy tak musi być a my jesteśmy całkiem bezbronni ? ja „zbroję się” odpowiednio wcześniej a właściwie cały rok, jako chłopak z Mazur ‚biologicznie ‚ przygotowany jestem na srogie kaprysy aury i żadna pora roku nie jest mi nieprzychylna. Przede wszystkim dbam o sprawność i kondycję psychofizyczną oddając się ulubionej pasji czyli wędkarstwu. Kilkugodzinny Pobyt na świeżym powietrzu, walka z rybim żywiołem i adrenalina, usprawniają w moim organizmie system odpornościowy, dzięki czemu nie przeziębiam się i nie daję infekcjom. Później w domu smaczny posiłek z pysznej, ryby z czystego zbiornika dodatkowo dostarcza mi kwasów omega i innych witamin i minerałów dając mi sił i witalności .a kochająca Żonka wyrozumiała która czeka w domu i otacza miłością, powoduje wzrost endorfin serotoniny i przyśpiesza o szybsze bicie serca, co usprawnia mój system krwionośny :)) Wszystko to razem wzięte ładuje mnie czystą energią, pozytywną aurą i naturalną odpornością, pozwala cieszyć z każdej pory roku, zwłaszcza jesienią, bo teraz najlepiej bierze sandacz , ale to już zupełnie inna historia :))

Jesienne wzmocnienie odporności przypomina wzmocnienie obrony zamku przed atakiem z zewnątrz. Przede wszystkim warto zainwestować w narzędzia obronne , takie jak suplementy. Nic tak nie obroni naszej odporności przed nagłą napaścią, jak solidna dawka witamin. W stronę wrogiego obozu Zarazków powinniśmy strzelać zatem z armat wypełnionych Kulami Mocy znanymi też pod takimi nazwami jak witamina C i E, witamina D3 wraz z nieodłączną witaminą K2, kwasy omega 3, magnez, cynk i witaminy z grupy B. Wszystkie te substancje są kluczowe do budowania naszej odporności i cegiełka po cegiełce tworzą nasz metaforyczny mur obronny. Innym dobrym pomysłem jest również zrekrutowanie wojska obronnego. Warto zwerbować w swoje szeregi takie substancje przeciwzapalne jak imbir, cytryna, miód i czosnek. Osobiście stosuje dwie mikstury, które zwalczą każde wrogie wojsko próbujące przekraść się przez linię mojej obronny. Jedna z nich stanowi mieszankę oleju lnianego, cytryn, miodu i czosnku, druga zaś jest rozgrzewającą miksturę złożoną ze zblendowanej gruszki, świeżego imbiru, miodu i gorącej wody. Tego rodzaju napoje skutecznie bronią mnie zarówno przed wrogą zasadzką z ukrycia, jak i przed atakiem frontalnym. Na koniec należy pamiętać również o wzmocnieniu bram i murów. W tym celu stawiam na wzmocnienie fizyczne ciała, które osiągam dzięki odpowiedniej dawce ruchu, koniecznie na świeżym powietrzu. Aktywność fizyczna połączona z dotlenieniem organizmu wzmacnia układ odpornościowy i sprawia, że mur obronny staje się dla Zarazków przeszkodą nie do przebycia. Wprawdzie jestem z natury pacyfistką, jednak w kwestii ochrony organizmu przed jesienno-zimowymi infekcjami staje się nagle dość bojowo nastawioną osobą. W naszej kulturze funkcjonuje powiedzenie „wrócić z tarczą, albo na tarczy” i mogę z całą pewnością stwierdzić, że wymienione powyżej sposoby sprawią, że nie jedno wrogie wojsko Zarazków podkuli ogon w przestrachu i na tarczy powróci do swojej Zarazkowej Krainy.